Średni i duży biznes
Rynek energii
Dlaczego strategia zakupu energii, która działała w czasie kryzysu energetycznego, dziś może być znacznie bardziej ryzykowna?
20 października 2026
Czas czytania: 5 minut
Podczas ostatniego kryzysu energetycznego wielu odbiorców szukało alternatywy dla rekordowo drogich kontraktów terminowych. Jedną z nich był Rynek Dnia Następnego. Wówczas rynek SPOT często pozwalał kupować energię taniej niż wynikałoby to z wycen kontraktów na kolejny rok.
Dziś część firm ponownie spogląda w stronę tego modelu. Tyle że rynek wysyła zupełnie inny sygnał niż w latach 2022-2023. Kontrakty terminowe nie są już notowane z wysoką premią względem rynku bieżącego. W wielu przypadkach jest wręcz odwrotnie. To oznacza, że decyzja, która kilka lat temu ograniczała ryzyko, dziś może prowadzić do zupełnie innych rezultatów.

Dlaczego firmy wybierały SPOT podczas kryzysu energetycznego?
Gdy w latach 2022-2023 rynek energii przeżywał bezprecedensowe turbulencje, przedsiębiorcy szukali sposobu na ograniczenie gwałtownie rosnących kosztów działalności. Szczególnie trudna była sytuacja firm, którym kończyły się umowy na energię i które musiały podejmować decyzje zakupowe w czasie rekordowych wycen kontraktów terminowych.
W tamtym okresie Rynek Dnia Następnego (RDN) stał się dla wielu przedsiębiorstw alternatywą wobec bardzo drogich kontraktów rocznych.
We wrześniu 2022 roku średnia cena energii na rynku SPOT wynosiła około 855 zł/MWh, podczas gdy kontrakt na dostawy energii w 2023 roku był wyceniany na około 1810 zł/MWh.
Miesiąc później sytuacja wyglądała podobnie:
- RDN: około 646 zł/MWh
- kontrakt Y23: około 1103 zł/MWh
Różnice były ogromne. Rynek terminowy zawierał wysoką premię za ryzyko, a przedsiębiorcy, którzy decydowali się na zakup energii po cenach SPOT, często płacili zauważalnie mniej niż firmy zabezpieczające całe zużycie w kontraktach rocznych.
To właśnie wtedy wielu odbiorców po raz pierwszy spojrzało na SPOT nie jak na ryzykowną alternatywę, ale jako sposób na ochronę przed wyjątkowo drogim rynkiem terminowym.
Skalę tamtych wydarzeń dobrze pokazuje wykres poniżej. Jeszcze przed kryzysem ceny kontraktów rocznych poruszały się na poziomach, które dziś wydają się niemal niewiarygodne w porównaniu z rekordami z 2022 roku. Gdy kontrakt BASE Y23 osiągał okolice 1810 zł/MWh, wielu przedsiębiorców uznało, że dalsze zabezpieczanie energii po takich stawkach jest zbyt ryzykowne.
Dobra decyzja w 2022 roku nie musi być dobrą decyzją w 2026 roku
W biznesie istnieje zjawisko, które szczególnie często pojawia się po okresach kryzysowych. Firmy zapamiętują rozwiązania, które sprawdziły się w trudnym momencie, a następnie próbują zastosować je ponownie, zakładając, że rynek zachowa się podobnie.
Tymczasem rynek energii nie stoi w miejscu.
To, co było skuteczną strategią w okresie gwałtownych wzrostów cen i ogromnej niepewności, nie musi być skuteczne kilka lat później, gdy zmieniają się fundamenty rynku.
Właśnie z taką sytuacją mamy obecnie do czynienia.
Ceny SPOT od miesięcy znajdują się w trendzie wzrostowym
Wykres notowań rynku SPOT pokazuje coś, czego nie było widać jeszcze na początku roku. Kolejne średnie miesięczne przesuwają się systematycznie w górę. Od poziomów około 417 zł/MWh rynek doszedł do około 660 zł/MWh. Co ważne, nie jest to efekt jednego incydentalnego skoku cen, ale trendu utrzymującego się od kilku miesięcy.
Jeszcze niedawno średnie notowania energii na rynku SPOT oscylowały w okolicach 417 zł/MWh. Następnie wzrosły do około 485 zł/MWh, później przekroczyły 570 zł/MWh, a obecnie zbliżyły się do poziomu 660 zł/MWh.
Najważniejsze jest jednak to, że nie mówimy o jednorazowym skoku cen. Od kilku miesięcy obserwowany jest wyraźny trend wzrostowy. Oznacza to, że przedsiębiorcy korzystający z modelu SPOT są coraz bardziej narażeni na wahania rynku i rosnące koszty zakupu energii.
Sama obserwacja wysokich cen SPOT nie jest jeszcze niczym niezwykłym. Kluczowa jest jednak relacja pomiędzy rynkiem bieżącym a kontraktami terminowymi.
Chciałbyś porozmawiać z doradcą?
Sprawdź, co możemy zrobić dla Twojej firmy.
Jeden wykres, który pokazuje, dlaczego rynek wygląda dziś inaczej
Jeśli mielibyśmy wskazać jeden wykres, który najlepiej podsumowuje obecną sytuację rynkową, byłby to właśnie ten. Widać na nim wycenę energii na 2027 rok. Kluczowe jest jednak nie samo zachowanie kontraktu, ale jego relacja do rynku SPOT.
We wrześniu średnia cena energii na rynku SPOT wynosiła około 660 zł/MWh, podczas gdy kontrakt BASE Y27 był notowany w pobliżu 554 zł/MWh.
Oznacza to, że energia kupowana dziś na rynku bieżącym jest wyceniana wyżej niż dostawy na kolejny rok.
To dokładne przeciwieństwo sytuacji, którą przedsiębiorcy obserwowali podczas kryzysu energetycznego.
Podczas kryzysu energetycznego przedsiębiorcy wybierali SPOT, ponieważ kontrakty terminowe były notowane z bardzo wysoką premią względem rynku bieżącego. Dziś relacja jest odwrotna. Sam fakt, że ceny energii wydają się wysokie, nie oznacza już automatycznie, że pozostanie na rynku SPOT będzie korzystniejszym rozwiązaniem.
Czy to oznacza, że SPOT przestał mieć sens?
Nie.
Rynek Dnia Następnego nadal może być elementem strategii zakupowej. Dotyczy to szczególnie przedsiębiorstw, które:
- świadomie akceptują zmienność cen,
- regularnie monitorują rynek,
- posiadają budżet odporny na krótkoterminowe wzrosty cen,
- traktują SPOT jako część szerszej strategii zakupowej.
Problem pojawia się wtedy, gdy wybór rynku SPOT wynika wyłącznie z przekonania, że sytuacja z 2022 roku powtórzy się w niezmienionej formie.
Dzisiaj dane rynkowe pokazują zupełnie inny obraz.
Coraz mniej firm pyta „SPOT czy kontrakt?”, coraz więcej pyta „jak ograniczyć ryzyko?”
To być może najważniejsza zmiana, jaka zaszła na rynku energii w ostatnich latach.
Jeszcze kilka lat temu przedsiębiorcy często szukali jednego właściwego rozwiązania.
Dziś coraz częściej analizują:
- podział zakupów na kilka transz,
- różne momenty zabezpieczenia cen,
- połączenie rynku terminowego i produktów indeksowanych,
- wpływ energii na budżet firmy w perspektywie kolejnych miesięcy i lat.
W praktyce oznacza to odejście od prostego pytania o najniższą cenę na rzecz zarządzania ryzykiem energetycznym.
To właśnie dlatego coraz większego znaczenia nabierają analizy rynkowe, monitoring cen oraz profesjonalne doradztwo energetyczne wspierające firmy w podejmowaniu decyzji zakupowych.
Najważniejszy wniosek
Największym ryzykiem przy zakupie energii nie zawsze jest wysoka cena. Czasami większym ryzykiem jest korzystanie z mapy, która była aktualna kilka lat temu.
Podczas kryzysu energetycznego Rynek Dnia Następnego często pozwalał ograniczać koszty w porównaniu z kontraktami terminowymi. Dziś rynek wysyła inny sygnał. Energia kupowana na bieżąco bywa droższa niż energia wyceniana na kolejny rok, a rynek terminowy nie zawiera już premii za ryzyko, która jeszcze kilka lat temu skłaniała firmy do szukania alternatyw.
Dlatego przed podjęciem decyzji zakupowej warto analizować aktualne dane i profil ryzyka przedsiębiorstwa, a nie zakładać, że historia powtórzy się w identyczny sposób. Na rynku energii jedna zmiana relacji cenowych może oznaczać zmianę całej strategii zakupowej.
Chcesz być na bieżąco z sytuacją na rynku energii?
Obserwuj Eksperta Fortum, Łukasza Mordasiewicza, na: LinkedIn LinkedIn - Zewnętrzny link
Chciałbyś porozmawiać z doradcą?
Sprawdź, co możemy zrobić dla Twojej firmy.
