Przedsiębiorcy i małe firmy
Rynek energii
Sytuacja na rynku energii elektrycznej w styczniu 2026
18 lutego 2026
Czas czytania: 5 minut
W styczniu 2026 rynek energii był wyjątkowo niestabilny. Na rynku SPOT ceny wzrosły o 29%, osiągając średnio 628,82 zł/MWh, głównie przez mrozy, niską produkcję OZE i wysokie koszty emisji. Na rynku terminowym odnotowano natomiast lekki spadek cen kontraktów. Miesiąc przyniósł rekordowe wahania - od ujemnych cen po historyczne szczyty - a na sytuację wpływały również napięcia na rynku gazu w USA i Europie. Prognozy na kolejne tygodnie są korzystniejsze: wyższe temperatury, silniejszy wiatr i więcej słońca mogą stopniowo obniżyć ceny energii.

Rynek SPOT w styczniu 2026
W styczniu na rynku SPOT, czyli na Rynku Dnia Następnego, średnioważona cena indeksów TGe24 wyniosła 628,82 zł/MWh. Była to wartość o 143,10 zł/MWh wyższa niż w grudniu, co stanowi wzrost o 29% w skali miesiąc do miesiąca.
Rynek Terminowy w styczniu 2026
Na Rynku Terminowym w styczniu średnia cena kontraktu na przyszły rok BASE_Y- 27 wyniosła 440,32 zł/MWh. Jest to spadek o -2,89% w porównaniu ze średnią tego kontraktu z grudnia.
Styczeń pełen gwałtownych zmian
Styczeń przyniósł wyjątkowo duże wahania cen energii. Co prawda cały miesiąc był chłodny i ogólnie podnosił zużycie prądu, ale pogoda zmieniała się bardzo dynamicznie. Jednego dnia panował siarczysty mróz i słaby wiatr, co podbijało ceny, a następnego było nieco cieplej lub wiało mocniej, dzięki czemu system energetyczny radził sobie lepiej. Rynek energii reaguje na takie zmiany natychmiast, dlatego ceny potrafiły rosnąć i spadać z dnia na dzień. W rezultacie średni koszt energii w styczniu na rynku SPOT (Rynku Dnia Następnego) był wyraźnie wyższy niż w poprzednich miesiącach.
Skąd brały się wysokie ceny?
Największą rolę odgrywała pogoda. Mróz zwiększał zapotrzebowanie na prąd, a słaby wiatr ograniczał produkcję taniej energii z OZE. Jednocześnie część energii była wysyłana za granicę, co zmniejszało ilość dostępnej mocy w kraju. W pierwszej połowie miesiąca droższe było również wytwarzanie energii z powodu wysokich kosztów emisji CO2. To wszystko podbijało ceny szczególnie w najbardziej zimne dni. Dopiero na końcu miesiąca, gdy pogoda zaczęła się poprawiać, a koszty emisji spadać, sytuacja zaczęła się stabilizować.
Co wpłynęło na wzrost cen?
Głównym powodem wysokich cen była niska produkcja energii z odnawialnych źródeł - szczególnie z elektrowni wiatrowych. W grudniu wiatr był słaby, a dni krótkie i pochmurne, przez co OZE pokrywały tylko niewielką część zapotrzebowania. Dodatkowo, w tym okresie wzrosło zużycie energii zarówno w firmach, jak i w gospodarstwach domowych, co przełożyło się na zwiększenie produkcji energii z elektrowni konwencionalnych.
Ciekawostka
Najtańszą godziną była 8:00 w dniu 01.01 w cenie minus 696,43 zł/MWh. Najdroższy prąd był 12.01 o godzinie 17:00 w cenie 2 157,57 zł/MWh.
Wpływ sytuacji międzynarodowej
Choć to pogoda najmocniej kształtowała sytuację w styczniu, wydarzenia międzynarodowe również miały wpływ na rynek energii elektrycznej. W USA silne mrozy podnosiły ceny gazu, a w Europie magazyny opróżniały się szybciej niż zwykle, co budziło obawy o dalszą dostępność tego paliwa. Ma to znaczenie także dla naszego rynku, bo w wielu krajach Europy gaz wciąż jest istotnym źródłem produkcji energii elektrycznej.
Co nas czeka w kolejnych tygodniach
Prognozy wskazują na wyższe temperatury i silniejszy wiatr. Wchodzimy w okres coraz dłuższych dni, które zwiększą produkcję z fotowoltaiki. Jeśli dostawy surowców pozostaną stabilne, ceny energii powinny stopniowo spadać. Warto jednak mieć na uwadze, że pogoda bywa kapryśna i chwilowy powrót mrozów może się jeszcze pojawić.